Część I - "Londyn - zachwyt i rozczarowanie"

Część II - "Londyn wspaniały" Część III - "Londyn nocą" Część IV - "Londyn - doki"

Londyn stał się upragnionym celem podróży wielu Polaków. W nadziei na znalezienie pracy.
Pojechali również nasi, ze Szczecinka.
Pojechał z nimi nasz redakcyjny kolega - Krzysztof Rynkiewicz.
Publikujemy jego fotografie i nasze impresje. Trochę z przymrużeniem oka ...
Niektóre z fotografii ukazują powiększone fragmenty po zetknięciu wskaźnika myszki z reprodukcją.

Londyn nam zaimponował ...

Wiecie zapewne Państwo jak to jest ! Po długiej podróży ...


No i trafiliśmy w takie oto, przyjemne miejsce !
Po zetknieciu wskaźnika myszki widoczna jest dokładnie tablica z przyciskami.
Instrukcję obsługi chyba powinien przetłumaczyć na polski jeden z dobrze opłacanych unijnych lub prounijnych urzędników.

Od siebie ofiarujemy przetłumaczony na polski istotny fragment z górnego lewego rogu, który ma treść :
"Urządzenie publiczne jest automatycznie czyszczone i dezynfekowane po każdorazowym użyciu."

Na tym niestety nasz zachwyt dotyczący Londynu przygasł ...
W niektórych miejscach Londyn przypominał nam nieco Szczecinek, nieraz w gorszym wydaniu ..

Tu bardzo podobnie jak w Szczecinku, choć blisko City (śródmieścia handlowego i administracyjnego).
Nawet jakby trochę szarzej...
Jedynie kamienne licowania budynków, które u nas prawie nie występują świadczą o perspektywicznym stosunku londyńczyków do inwestycji.

Naszych można spotkać w wielu miejscach. Także na Rupert Street.
Też trochę podobnie jak w Szczecinku. Tylko ulica trochę węższa. Czysto ...

Podobnie zniszczony chodnik typu podobnego do "Polbruk" .....

Domy stu- studwudziestoletnie.
Ściany niektórych domów od dawna nie czyszczone.

W wielu z nich stolarka okienna do wymiany w najbliższych latach. Częstsze remonty zauważalne w handlowych, parterowych częściach budynków.
Do tego zadziwiające konstrukcje kanalizacji hydraulicznych ...
Już dostrzegam rzekomo zaskoczone twarze ekonomicznych "mędrców" z Warszawy : "- Nie skapitalizowali na remont ?!"
Londyńskie Soho.


Wykopki uliczne na
deptaku handlowym podobne do naszych ?
Ogrodzenia, oczywiście plastikowe.

Ruch handlowy za to nieporównanie większy.

Pod mostem kolejowym w ma swoje centrum handlowe rękodzieło artystyczne oraz artyści.

Kraty, kłódki..
Nie widać okien z szybami przeciw-
włamaniowymi.
"Londynianki" nieco nas zaskoczyły swoim wyglądem i .... wzrostem !
Tak około 200 cm czyli po ichniemu 6 feets 4 inches .

Prezentowana moda raczej nie zaskakuje !
Może nie jak w Szczecinku, ale na Jarmarku Dominikańskim w Gdańsku lub podobnej imprezie widziało się podobne.
Może krawiec-kreator mody z Polski ?
Tego nie wiemy !

Anglicy w Camden na East Yard też nas nie zaskoczyli ...
Was może zaskoczyć za to widok starannie utrzymanych kamiennych bruków, których w Szczecinku już prawie nie widać, gdyż gdzieniegdzie pozostawione skryto pod warstwą asfaltu.
Dlaczego Camden Lock czyli "zamknięcie Camden" ? Jest kanał, którym spływa woda do doków i potem do Tamizy, na której występują pływy. Potrzebny był ten jaz (zastawka) w Camden !
Opiewany przez poetów - nie wiem ! Ale na pewno przez artystów-malarzy, grafików jak np. Tobias TILL !

Z pewnym wstydem byliśmy zmuszeni przyznać przed sobą :
" - Szczecinek nie ma chińskiej dzielnicy !"
Spoglądając na szyldy placówek handlowych i usługowych można przypuszczać, że prowadzą je dobrowolni uchodźcy z części Hong-Kongu - Kowloon.

Dominującym kolorem tej dzielnicy jest jaskrawa czerwień.

Na zakończenie tej części fotoreportażu kilka wzorców naszym handlowcom i specom od reklamy wizualnej.

Jeszcze jeden, wyrazisty przykład przed ....

..... Carnaby Street. Trochę długością i fragmentami zabudowy ta słynna w całym świecie ulica przypomina szczecinecką ulice 9-go Maja. Poza, oczywiście częściowo, asortymentem towarów i cenami w sklepach.
Podobnych deptaków jest w Polsce wiele ..



.... więc nie ma powodu by popadać w kompleksy !
Dotyczy to także metra czyli "Underground"-u, którego w Szczecinku nie ma i nie będzie.
Czy chcielibyście mieć coś takiego w Szczecinku ??

Ciasne, obskurne, nieprzyjemne.

Za to podróżuje się wygodnie w nowych wagonach.
Niestety, nie ma w Szczecinku zachęcających z wyglądu lokali jak ten o nazwie "Filary Herkulesa".

Podobnie Anglicy nazywają Gibraltar, więc po polsku pewnie będzie lepiej "Słupy Herkulesa" ?

Tu cechą charakterystyczną jest drewniany wystrój parterowej części fasady. Podobny, choć mniej bogaty wystrój ma w Szczecinku tylko jeden sklep przy placu Wolności.

Nim zaprosimy do obejrzenia pozostałych części fotoreportażu pozwalamy sobie na konluzję :

Londyn jest w wielu miejscach podobny do Szczecinka. Jeśli się zdecydujecie się tam pojechać, będziecie czuli się jak u siebie !
Na dodatek - w Londynie żyje się spokojniej ! Tego im musimy najbardziej zazdrościć !

Pozostałe części fotoreportażu będą dostępne za 3-4 dni poprzez odsyłacze na początku strony oraz poniżej.
Część II - "Londyn wspaniały" Część III - "Londyn nocą" Część IV - "Londyn - doki"


Fotografie : Krzysztof Rynkiewicz
Teksty : Marek W. Piłat
Opublikowano : 21 maja 2006 roku.
Uzupełniono i poprawiono : 24 maja 2006 roku.