Sytuacja prawna ofiar - jeśli wspominamy ofiary śmiertelne wystąpień robotniczych (choćby "Solvay" ), 1956 - Poznań, 1968 - Radom, 1970 - Gdańsk, Gdynia, Elbląg, Szczecin - to przypominam, że zgodnie z obowiązującym wówczas prawem - ludzie ci polegli*) w większości w konflikcie z ówczesnie obowiązującym ich prawem (to co piszę nie dotyczy skrytobójczych zbrodni).

Mimo moralnych racji, mimo procesów rehabilitacyjnych, przyznanych odszkodowań - wspominając owych poległych, trzeba powiedzieć, że tylko składy orzekające sądów oraz kolejne władze Rzeczpospolitej wiedziały i zdawały sobie w pełni sprawę z tego, jak "naciągane" było prawo w tych, dotyczących poległych z lat 1956 - 1970 wyrokach sądowych.
Nie chcę deprecjonować ofiary życia tych poległych, ale "dura lex - sed lex" !
Nie ja to prawo uchwaliłem, nie ja to prawo stosowałem !
*)wiele osób po latach przekształceń solidarnościowych uważa że polegli nadaremnie

Odmienna zupełnie jest i była sytuacja ofiar zbrodni zamachu stanu Józefa Piłsudskiego z maja 1926 r.
Mowa oczywiście o ofiarach, które postępowały zgodnie z konstytucją Rzeczpospolitej i obowiązującym prawem (nie dotyczy zabitych i rannych stronników J. Piłsudskiego).
Należy stwierdzić, że ludzie ci polegli w obronie Konstytucji i praw Rzeczpospolitej, byli ofiarami zbrodni.
Marek W. Piłat 2002.03.10
Do strony poświęconej budowie pomnika Ofiar zamachu stanu